Zdrowie

Dlaczego Polacy biorą zwolnienia lekarskie?

  • W 2022 roku Polacy skorzystali z prawie 22 mln zaświadczeń lekarskich i nieco ponad 239 mln dni absencji chorobowej.
  • Najczęściej powodem były: stany zapalne i zakażenia nosa, gardła lub górnych dróg oddechowych, bóle kręgosłupa oraz reakcja na stres.
  • Szybki dostęp do pomocy lekarskiej dzięki ubezpieczeniom zdrowotnym skraca czas absencji i pozwala uniknąć powikłań.

Skalę problemu absencji chorobowej pokazują najnowsze dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). W 2022 roku wystawiono łącznie 21 829 877 zaświadczeń lekarskich, które przełożyły się na 239 005 767 dni absencji chorobowej. Najczęściej zwolnienia z pracy braliśmy z powodu: ostrego zakażenia górnych dróg oddechowych, nosa i gardła, bólów grzbietu, zaburzeń korzeni rdzeniowych i splotów nerwowych. Przyczyną przerw w pracy były także reakcje na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne.

Zapalenia gardła lub nosa, a także zakażenia górnych dróg oddechowych, czyli przeziębienia i tzw. infekcje sezonowe, są dokuczliwe szczególnie wiosną, jesienią i zimą, dlatego to wręcz „normalne”, że przodują w statystykach dotyczących absencji chorobowej. Nie dziwią też problemy z kręgosłupem i korzonkami. Wiele osób pracuje w tzw. wymuszonej pozycji ciała. Dość smutnym punktem z czołówki przyczyn zwolnień są stany związane z nieradzeniem sobie ze stresem czy adaptacją. Winę za to można zrzucić na zmiany cywilizacyjne i wciąż rosnące tempo życia. Niemniej jednak ten znak czasu dobitnie pokazuje, że dostęp do profilaktyki potrzebny jest przy wszystkich schorzeniach. Cieszyć może zmniejszająca się od kilku lat średnia liczba dni jednego zwolnienia – mówi Beata Tylke, Dyrektor Sprzedaży Ubezpieczeń Zdrowotnych i Pracowniczych w Saltus Ubezpieczenia.

Jak długo Polacy chorują?

W 2022 r. najwięcej zaświadczeń chorobowych wystawiono na 5 dni (2 445 291 zaświadczeń), 3 dni (1 874 493 zaświadczenia) oraz 7 dni (1 753 190 zaświadczeń). Wśród najczęstszych długości zwolnienia lekarskiego w ubiegłym roku znalazły się także te wystawione na 1 dzień (było ich 1 273 970) oraz na 14 dni (1 090 650). Odrobinę pocieszające mogą być dane dotyczące średniej długości zaświadczenia. W 2022 roku ubezpieczony w ZUS był na zwolnieniu przez średnio 10,9 dnia i jest to wynik najlepszy od kilku lat – w 2021 r. średnia długość zwolnienia wynosiła 11,7 dnia, w 2020 r. – 12,4 dnia, a w 2019 r. – 12 dni.

Biorąc pod uwagę kryzysy zdrowotne związane z pandemią COVID-19, czy z równoległą dużą liczbą zachorowań na grypę, wiemy jak cenny wśród pracowników jest sprawny dostęp do opieki medycznej dzięki ubezpieczeniom grupowym oferowanym przez pracodawców. Zapewniają one szybszą diagnozę i leczenie – trochę w myśl zasady „lepiej zapobiegać, niż leczyć”. Natomiast z perspektywy przedsiębiorców ochrona ubezpieczeniowa pozwala na skrócenie nieobecności pracowników, która w przypadku wielu branż może nawet zaburzać płynność działania firmy. Dlatego ubezpieczyciele nieustannie rozwijają swoją ofertę, żeby jak najlepiej sprostać oczekiwaniom pracowników i pracodawców – dodaje Beata Tylke z SALTUS Ubezpieczenia.

Skutecznym sposobem na minimalizowanie absencji chorobowej są świadczenia profilaktyczne. W ofercie towarzystw ubezpieczeniowych można znaleźć różne programy i pakiety profilaktyczne, jak np. dodatkowa opieka kardiologiczna, neurologiczna, onkologiczna, epidemiologiczna czy diabetologiczna. Mogą też służyć szybkiemu wykrywaniu i leczeniu chorób układu oddechowego, nabytych wad słuchu i wzroku lub postawy.

Przez jakie schorzenia najczęściej idziemy na zwolnienie?

  • Ostre zakażenie górnych dróg oddechowych o umiejscowieniu mnogim lub nieokreślonym

Najczęściej odpowiadają za nie wirusy, ewentualnie bakterie. Infekcja obejmuje zwykle krtań, tchawicę i oskrzela. Może jej towarzyszyć wysoka temperatura. W 2022 r. w związku z tym schorzeniem wystawiono 2 580 094 zaświadczenia lekarskie, które przełożyły się na 13 236 154 dni absencji chorobowej. W ich zwalczaniu pomagają programy profilaktyczne chorób układu oddechowego, czyli przyspieszone konsultacje z internistą, pulmonologiem lub alergologiem (w przypadku rozwoju choroby do cięższej lub przewlekłej postaci).

  • Ostre zapalenie nosa i gardła (przeziębienie)

W minionym roku przez ostre zapalenie nosa i gardła wystawiono 1 630 635 zwolnień, które spowodowały 6 935 313 dni nieobecności. Ta infekcja, znana pod nazwą „przeziębienie”, to częste schorzenie wśród pracowników. Choć zwykle ma łagodny przebieg, a głównymi objawami są silny ból gardła oraz dokuczliwy katar, może prowadzić do groźnych powikłań. W razie komplikacji konieczna może być konsultacja z alergologiem i pulmonologiem oraz wykonanie badań laboratoryjnych – morfologii krwi, OB., CRP, czy diagnostycznych – CT płuc, RTG klatki piersiowej, spirometrii, testów alergicznych.

  • Bóle grzbietu

Są to bóle kręgosłupa na różnych jego odcinkach i o różnym pochodzeniu. Najczęściej prowadzą do chorób zwyrodnieniowych, dyskopatii czy zapalenia stawów lub przyczepów mięśni i więzadeł kręgosłupa. Zwykle wynikają z długotrwałego przebywania w wymuszonej pozycji ciała, np. kilkugodzinnego siedzenia. Oprócz wizyty u ortopedy lub neurologa, przy niektórych bardziej poważnych schorzeniach niezbędne jest wykonanie badań obrazowych kręgosłupa i rehabilitacja. Pogłębiające się stany bólowe mogą prowadzić nawet do całkowitej niezdolności do pracy. W 2022 r. w związku z bólami grzbietu wystawione zostały 934 702 zaświadczenia lekarskie o łącznej długości 8 625 542 dni.

  • Zaburzenia korzeni rdzeniowych i splotów nerwowych

Ich przyczyną jest najczęściej ucisk na korzenie nerwowe kręgosłupa, zwykle w odcinku szyjnym, krzyżowo-lędźwiowym lub lędźwiowym. Mogą skutkować tzw. wypadającym dyskiem, który powoduje silny, rwący ból, promieniujący do kończyn. Często pacjenci muszą też zmierzyć się z zaburzeniami czucia czy osłabieniem mięśni. Warto więc zadbać, żeby pracownicy mieli dostęp do szybkiej diagnostyki neurologicznej i ortopedycznej, m.in. RTG i MR kręgosłupa. W zeszłym roku z tego powodu wystawiono 919 840 L4 (łącznie na 10 139 767 dni).

  • Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne

W minionym roku przez tę dolegliwość konieczne było wystawienie 426 307 zaświadczeń lekarskich na łącznie 7 799 251 dni. Skutkiem stresu często są zaburzenia natury psychicznej, ale także dolegliwości neurologiczne. Przewlekłe napięcie nerwowe czasem prowadzi do udaru i nie jest to niestety domena jedynie osób starszych. W ostatnich latach widać wzrost liczby udarów mózgu także wśród młodych. Dlatego, by uchronić pracowników przed udarem i jego skutkami, warto zapewnić im dostęp do poszerzonej profilaktyki neurologicznej – konsultacji neurologicznych uzupełnionych o badania EEG, ENG, EMG, CT głowy, MR głowy.

Branża kosmetyczna

Wartość polskiego rynku kosmetycznego w 2016 r. wyniosła 16 mld zł1. Oznacza to, że Polska jest szóstym rynkiem na kontynencie, ustępując tylko największym europejskim gospodarkom, m.in. Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Polski rynek osiągnął taki poziom dzięki stałemu rozwojowi w ciągu ostatnich 15 lat (WYKRES 2). Realny skumulowany wzrost rynku w tym okresie to 32 proc., czyli średnio 2 proc. rocznie. Natomiast nominalny skumulowany wzrost rynku wyniósł w tym okresie aż 78 proc. – wartość rynku w cenach bieżących od 2002 do 2016 r. urosła z 9,0 do 16 mld.

Skok branży jest imponujący, szczególnie w porównaniu z sytuacją w innych państwach europejskich. Spośród szóstki największych europejskich rynków kosmetycznych Polska w ujęciu realnym (w cenach stałych) rosła najszybciej. To tym bardziej istotne, że inne duże rynki jak np. francuski i włoski nie tylko nie odnotowały wzrostów, ale wręcz się skurczyły (odpowiednio o 0,19 proc. i 1,09 proc.).

Global anti-aging
Z tego też powodu, tak prężnie rozwijały i nadal rozwijają się przeciwstarzeniowe, stosowane subdyscypliny nauki (np. nieformalne specjalności w medycynie i kosmetologii – medycyna przeciwstarzeniowa i kosmetologia przeciwstarzeniowa), które stawiają sobie podobny cel, jednak realizują go w odmienny sposób. Wysiłki kosmetologów oraz lekarzy medycyny estetycznej skierowane na walkę właśnie z tym procesem, skutkują coraz to nowszymi zabiegami przeciwstarzeniowymi.

Pomimo, iż określenia „medycyna anti-aging” czy „kosmetologia anti-aging” powszechnie funkcjonują od dawna, wydaje się, że jak dotychczas, nie były one w pełni rozumiane, wykorzystywane i nie oddawały wielokierunkowego działania tych subdyscyplin. Przez większość ludzi (zarówno usługodawców, jak i usługobiorców) kojarzone były wyłącznie z zabiegami estetycznymi, które za pomocą różnorodnych metod – odpowiednio medycznych i paramedycznych, pozwalają dłużej zachować zdrowy i młody wygląd. Mimo, że w zabiegach tych wykorzystuje się substancje oraz czynniki fizykalne, które z jednej strony stymulują procesy regeneracyjne i przez to „odmładzają” ciało, z drugiej neutralizują czynniki przyspieszające starzenie się organizmu, najczęściej nie działają one przyczynowo, zwalczają jedynie nieestetyczne objawy tego procesu. Należy jednak pamiętać, że anti-aging to także, a może przede wszystkim, prewencja, czyli zapobieganie procesowi starzenia w jedyny prawdziwie skuteczny sposób – za pomocą zmiany nawyków związanych ze stylem życia, unikania zagrożeń środowiskowych i odpowiedniej opieki zdrowotnej.

Od jakiegoś czasu gabinety medycyny estetycznej oraz gabinety kosmetologiczne zaczynają wykorzystywać swój potencjał, wynikający z wielokierunkowej znajomości funkcjonowania ludzkiego organizmu, do podejmowania działań prowadzących do polepszenia jakości życia klientów/pacjentów poprzez zapewnienie im zachowania estetyki ciała aż do późnej starości. Osiągają to właśnie dzięki wczesnej profilaktyce patologii skórnych związanych z wiekiem oraz pielęgnacji zdrowia przez zmianę nawyków już od młodego wieku. Dlatego też można mówić o pewnym trendzie w branży beauty, polegającym na nowym, szerszym podejściu do walki ze starzeniem, tzw. global anti-aging, czyli wprowadzaniu do terapii przeciwstarzeniowych elementów edukacji zdrowotnej i profilaktyki.

W praktyce oznacza to konsultacje nie ograniczające się jedynie do oceny klienta/pacjenta przed zabiegiem estetycznym, ale obejmujące także bardzo szczegółową ocenę dotychczasowych nawyków związanych ze stylem życia oraz określenie potencjału zdrowotnego danej osoby wraz ze zdiagnozowaniem zagrożeń i szans, które można odpowiednio wcześnie ograniczać lub rozwijać. Pakiety global anti-aging obejmują też konsultacje z innymi specjalistami, jak dietetyk, trener personalny czy psycholog.

Polski rynek kosmetyczny to około 400 podmiotów – dużych firm międzynarodowych, dużych polskich graczy oraz średnich, małych i mikroprzedsiębiorstw. Taka struktura zapewnia niezbędną różnorodność branży i stanowi o jej silnych podstawach.

Wartość polskiego rynku kosmetycznego w 2016 r. wyniosła 16 mld zł. Dzięki działalności przemysłu kosmetycznego polska gospodarka wytworzyła ponad 7 mld zł wartości dodanej, zapewniając miejsca pracy dla 43 tys. osób.

Polska jest szóstym rynkiem kosmetyków w Europie i rośnie najszybciej z liderów, stale powiększając też
nadwyżkę w handlu międzynarodowym. W najbliższych latach polska gospodarka powinna nadal się rozwijać, a wraz z nią branża kosmetyczna. Równocześnie rosła będzie zamożność społeczeństwa, co w konsekwencji oznacza wzrost popytu na produkty kosmetyczne. Zmieniać się będzie też struktura tego popytu – wzrośnie sprzedaż droższych wyrobów. Z kolei konsekwencją zachodzących w Polsce zmian demograficznych będzie wzrost zapotrzebowania na produkty przeznaczone dla osób starszych. Takie impulsy na rynku krajowym zmieniać będą produkcję, a co za tym idzie – eksport.

Kontynuowany będzie trend migracji polskich producentów z rynków tanich na rozwinięte, dojrzałe rynki
o wysokiej marży. Kierunek rosyjski czy ukraiński będą tracić znaczenie na rzecz np. rynku belgijskiego.
Sukcesywnie wyczerpywać się będzie przewaga konkurencyjna branży kosmetycznej w Polsce opierająca się na niskich kosztach. Wzrost wynagrodzeń i kurcząca się liczba dostępnych pracowników wymuszą znalezienie innych przewag, m.in. poprzez zwiększenie inwestycji w badania i rozwój.

Kadry sektora należą do najlepszych w Europie. Jedynym zagrożeniem jest starzejące się społeczeństwo,
które może ograniczyć dopływ liczby pracowników wymaganej do zaspokojenia rosnących potrzeb branży.

Kosmetyki to jedna z intensywniej regulowanych branż na poziomie Unii Europejskiej. Zharmonizowane
przepisy ułatwiają konkurencję, ale ich częste zmiany wymagają znaczącego wysiłku w dostosowanie, drenując kapitał na inwestycje rozwojowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *